Karczma „Paweł nie całkiem Święty” to chyba największy ewenement, jeżeli chodzi o restaurację w Bieszczadach. Dlaczego? Dlatego że Paweł- właściciel – jest osobą bezkompromisową, jeżeli chodzi o jakość. Dotyczy to zarówno serwowanych przez jego kuchnię potraw jak i doskonałej obsługi. W jego restauracji nie ma szans na niespodzianki. Wszystko jest na najwyższym poziomie tak, jak robi się to w najlepszych restauracjach.

Już po przekroczeniu progu malowniczej chałupy z bala, wita nas uśmiechnięta kelnerka ubrana w regionalny rusiński strój i zaprasza nas do stolika.

W karcie znaleźć możemy pyszną zupę grzybową, kwaśnice na żeberkach, pomidorową,  gołąbki z ziemniakami i skwarkami, żeberka wieprzowe i wiele innych wyśmienitych dań. Wegetrianie również z pewnością nacieszą się smakiem oferowanych potraw. Karta nie jest przesadzona i każdy znajdzie coś dla siebie.

Oprócz dań z karty na miejscu zakupić można różnego rodzaju przetwory wykonane przez kuchnię „Pawła nie całkiem Świętego”. Marynowane gruszki, powidła, czosnek niedźwiedzi i wiele innych wspaniałości. Wszystko jest naprawdę przepyszne!

W Bieszczadach niestety trudno jest znaleść naprawdę dobrą restaurację – z pysznym regionalnym jedzeniem, robionym od serca z wysokiej jakości produktów. Większość tego typu miejsc w Bieszczadach  odznacza się niestety bylejakością, w myśl zasady że turysta w sezonie zje wszystko co mu się poda. Taki sposób myślenia próbował wprowadzić do kuchni Pawła jeden z miejscowych kucharzy. Podczas jednego z jego serwisów, Paweł zauważył, że kotlet przez niego wydawany jest kompletnie przypalony z pod spod spodu – zapytał więc kucharza dlaczego wydaje taki serwis?  W odpowiedzi usłyszał – szefie, przecież to turyści, nie zauważą, szef wie, że w sezonie zjedzą wszystko co im się poda. Po tych słowach kucharz już więcej u Pawła nie pracował.

O klasie właściciela i restauracji niech świadczy fakt, że w okresie Świąt Wielkanocnych, kiedy licznie przybywający w Bieszczady turyści nie mieli gdzie napić się przysłowiowej kawy – Paweł, przez całe Święta otworzył dla nich swoje podwoje, zapraszając nie tylko na pyszną kawę ale również na wspaniałe jedzenie serwowane a la carte.

Nie całkiem Święty Paweł okazuje się być jednak Świętym w Bieszczadach, raz za razem pokazując że dbanie o klienta, jakość produktów, potraw i obsługi przynosi wymierne efekty w postaci stale powiększającego się grona zachwyconych gości. Jest to restauracja, której reklamować nie trzeba, ale zdecydowanie trzeba o niej wspomnieć w naszym przewodniku “Gdzie zjeść w Bieszczadach”. Smacznego!

Karczma Paweł nie całkiem Święty

Smerek 67

36-608 Wetlina

www.pawelniecalkiemswiety.pl