Publikację naukową, którą Wam poniżej przedstawiam, otrzymałam od pewnego zacnego lekarza, z którym od dawna współpracuję, aby przekazywane Wam informacje były rzetelne i w pełni kompetentne. Ów lekarz, prosił abym przekazała, iż z racji zajmowanego stanowiska oraz konsekwencji, które ewentualnie by go czekały, chce pozostać anonimowy. Pragnie też, abyście wiedzieli, że są jeszcze w Polsce porządni lekarze…

No to lecimy od początku!

Niejaki pan Stanley Prusiner, amerykański biochemik w 1972 roku żywo zainteresował się przypadkami pacjentów z chorobą Creutzfelda-Jakoba. W roku 1982 roku publikując swój artykuł w Science, użył po raz pierwszy określenia prion jako „samopowielającego się infekcyjnego czynnika chorobotwórczego.”

Czyli to tak, jakby podczas pisania w Wordzie zawiesił Wam się klawisz „wklej” 😉

Chwilę później, bo w roku 1997 ów Pan, dostał nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny właśnie za odkrycie prionów.

Dodam, że prion, to zwykłe białko, tylko obdarzone wyjątkowymi zdolnościami w przeciwieństwie do swoich kolegów, którzy to się samopowielać nie potrafią.

Prion, jest dla żywego organizmu bombą z opóźnionym zapłonem i wywołuje NIEULECZALNE choroby do których należy min. choroba Creutzfeldta i Jakoba, czyli gąbczaste zwyrodnienie mózgu– w przebiegu tej choroby, mózg zaczyna zamieniać się w gąbkę. Przykładem tej choroby byli dzisiejsi klienci Lidla bijący się o lody sygnowane marką jakiegoś karła celebryty z YT.

Choroba ta, powoduje coraz większe ubytki tkanki mózgowej wywołując drżenia ciała, zaburzenia równowagi, zaburzenia ruchów, upośledzenie psychosomatyczne i NIEUCHRONNĄ ŚMIERĆ.

Obecnie stosowane szczepionki przeciwko COVID oparte są na RNA i zostały zatwierdzone w USA na mocy NAKAZU AWARYJNEGO – bez potrzeby szeroko zakrojonych długoterminowych badań bezpieczeństwa. Ten nakaz awaryjnego dopuszczenia do stosowania w Europie został nazwany, przez Europejska Agencję Leków (EMA) warunkowym nakazem stosowania.

Stosowanie WARUNKOWE mogło być dopuszczone z racji braku skutecznego, potwierdzonego w badaniach populacyjnych leku na COVID.

A teraz zadajmy sobie w tym miejscu znamienne pytanie skąd wziął się tak duży opór w dopuszczeniu do stosowania i badań słynnej amantadyny i dlaczego pomimo jej skuteczności stara się ją za wszelką cenę zdyskredytować?

A no dlatego, że gdyby okazało się, że amantadyna jest skutecznym i bezpiecznym lekiem szczepienia nie miałyby racji bytu! 

A tak nie mamy skutecznego i bezpiecznego leku, więc szczypawki mają monopol.

Teraz naukowo i merytorycznie porozmawiamy co to za syf i dlaczego?

Szczepionka mRNA zawiera w swoim składzie przepis na białko kolca, czyli białko otoczki wirusa.

Po podaniu szczepionki mRNA uruchamia się proces tworzenia białka kolca inaczej zwanego białkiem spike. Producent chciałby, a nawet nam to obiecuje, że po wytworzeniu wspomnianego białka kolca, pojawią się wytworzone przez organizm ludzki przeciwciała, które będą posiadały umiejętność rozpoznania prawdziwego wirusa właśnie po jego białku spike.

Ładnie prawda?

Tylko że białko spike powstałe po podaniu szczepionki uruchamia nasz własny, ludzki enzym konwertujący angitensynę 2 (ACE2), przez co  dochodzi do niekontrolowanego wzrostu poziomu cynku w komórce.

Czyli miały być przeciwciała na białko kolca a dostajemy w bonusie podwyższony poziom cynku?

Podwyższony poziom cynku w komórce powoduje konfiguracje dwóch białek występujących fizjologicznie w komórce do białek PRIONOWYCH. Te białka to białka TDP-43 i FUS

TADAM!

Czyli reasumując Kochane Robaczki, obiecali nam cukierka a dostaliśmy polon.

Link do artykułu: https://scivisionpub.com/pdfs/covid19-rna-based-vaccines-and-the-risk-of-prion-disease-1503.pdf?fbclid=IwAR0tdJ-zAlRsL4LZ6jYG2JzoOZbUxKpnXQ8-HiIX1kTwccqt3CUr4Ck-R6I 

copyright Nina Bojarska