Od wielu lat fascynuję się kuchnią, jej historią i wszystkim tym, co odbywało się wokół stołu. Moim ulubionym kuchennym okresem historycznym są lata 1890-1940 kiedy to książki kucharskie pisały takie damy jak Helena Mołochowiec, Marta Norkowska, Marya Ochorowicz-Montanowa.

 Nie można tu pominąć niezapomnianej Lucyny Ćwierczakiewiczowej – Magdy Gessler swoich czasów, którą ze słynną restauratorką łączy nie tylko zamiłowanie do kuchnia i  spora tusza ale również niewyparzony język oraz zwyczajne prostactwo. W przypadku Lucyny Ćwierczakiewiczowej objawiło się ono poprzez opublikowanie przez nią na łamach Kalendarza  na rok 1899 artykułu „Sylwetki moich panien do towarzystwa”, w którym to w swoim niewybrednym sposobem, skrytykowała ponad trzydzieści panien nie pozostawiając suchej nitki na ich urodzie, higienie, dobym wychowaniu, uczciwości i pracowitości.

Dziś opiekunki z grochu zainspirowane przepisem pani Lucyny  – heroda z chochlą w dłoni.

 

Składniki :

  • 30 dag grochu
  • tarta bułka (ok 1 szklanki)
  • 1 średnia cebula
  • 1 jajko
  • sól
  • pieprz
  • majeranek

Wykonanie:

  • Groch przebierz, dokładnie opłukaj w zimnej wodzie, zalej wodą i odstaw na noc do napęcznienia.
  • Następnego dnia ponownie opłukaj groch, zalej wodą i dodaj szczyptę sody. Zagotuj. Kiedy groch już będzie miękki, dodaj sól, odcedź groch i zmiksuj na gładką masę.
  • Cebulę obierz, posiekaj i zeszklij na tłuszczu. Dodaj do grochu. Do masy dodaj jajo, przyprawy i mieszając dodawaj stopniowo tartą bułkę do momentu aż masa będzie miała taką konsystencję jak na kotlety mielone.
  • Formuj kotlety, obtocz je w tartej bułce i wstaw na blachę do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piecz z każdej strony po 20 minut.

Smacznego:)